Tyle razy ją robiłam, że za szóstym wyszła. Niestety nie pasuje mi do kształtu twarzy i do koloru nowego płaszcza też... Jak się okazało zupełnie inaczej wygląda ten kolor w świetle sztucznym i naturalnym, stąd i pomyłeczka. No i wiadomo, że szewc bez butów chodzi.
Na pocieszenie zrobiłam sobie jeszcze 3 kwiatuszki :)
Myślałam ostatnio o pojemniku na włóczki i nadarzyła się okazja do zrobienia go. Wykorzystałam stare farbowane t-shirty -> pocięłam je na paski, zrolowałam we 'włóczkę' i tadam! Wydziergałam kosz z uszami!
( usztywnię go jutro krochmalem w sprayu żeby trzymał właściwy kształt )
Oraz prawdopodobnie najbardziej zimowy widok jaki ujrzymy w okolicach Warszawy do końca roku: